Bar zawsze był świetny i była tam przepyszna pizza niestety w tej chwili jest zamknięty.
Joanna Zet2 lata temu
Te miejsce już nie istnieje a pizza była pierwszorzędna
Dariusz C.2 lata temu
Super miejsce z dala od miasta, ma swój klimat, zawsze są w nim ludzie, zawsze można obejrzeć mecz, zagrać w bilard. Właściciele i obsługa niezwykle życzliwa i uprzejma. Można płacić kartą, ceny bardzo przyjazne. Pizza jest naprawdę dobra - od razu zaznaczę, nie jest to pizza włoska tylko typowo Polska, na dość grubym cieście, nie znajdzie się na niej szynki crudo lub sera gorgonzola, ale nie znaczy to, że coś jej dolega. Byłem tam wiele razy, i wiele razy planuję jeszcze tam wrócić. I jeszcze jedna ważna rzecz, miejsce przyjazne dla psów, na podorędziu zawsze czeka miska z wodą, a w Lublinie i okolicach to raczej rzadkość. Gorąco polecam!
Malgorzata Buczakowska2 lata temu
Pizza jest super..ceny tez bardzo korzystne..jednak czystość w lokalu zostawia wiele do życzenia..klejące stoły..I ławki.. dużo kurzu..myślę, że panie z zza lady mogłyby to w międzyczasie ogarnąć..bedzie o wiele przyjemniej.
Zbigniew Kaminski2 lata temu
Wyśmienita pizza wspaniała obsługa baru polecam ceny browaru niższe o 100 procent niż w Zakopanem lub nad morzem więc po co wyjeżdżać kiedy wszystko jest na miejscu no może brakuje piasku
Witold Niezbecki2 lata temu
Kilka razy zamawiałem tam pizzę na wynos i zawsze była dobra/poprawna ale przede wszystkim tania. Dwa dni temu zamówiłem na wynos i żałuję, że nie sprawdziłem przy odbiorze bo w domu okazało się że była sucha i twarda jak kamień. Jedna połowa brzegu pizzy gruba a druga cienka jak kartka papieru i przypalona. Nowy kucharz? Nie wiem...
Grzegorz D.2 lata temu
Smaczna pizza w super cenie, na pizzy nie trzeba szukać składników one tam poprostu są, co zresztą widać i czuć! Polecam wszystkim.
Pip sztak2 lata temu
Dzisiejsza pizza była niesmaczna, nie była dostatecznie ciepła, a po ostygnięciu sprawiała wrażenie plastikowej. Poza tym jestem przekonany, że była ona odgrzewana z postaci mrożonej, bo ciasto smakowało jak zapiekanka z marketu. Resztę zjadł pies, a potem zdechł.