Dom z tarasem widokowym oraz dużym zadbanym ogrodem, położony z dala od miejskiego zgiełku. Ogólnodostępne pomieszczenia urządzone w stylu retro. Całość pozwala poczuć klimat minionego stulecia. Pokoje czyste i zadbane. Polecam pobyt w tym miejscu.
Maykap Kassy2 lata temu
Ciekawa miejscówka. Już w pierwszym kontakcie, ulokowany na zboczu góry dom z ogrodem, sprawia korzystne wrażenie. Dość duży ogród z dużą ilością zieleni. Duża drewniana szopa do grillowania i biesiadowania z fajnym, na rodzaj kominka grillem W ładnym stylowym domu, za drzwiami hol, który już na wejściu zapowiada, co zobaczymy dalej. A dalej zobaczymy przytulny przedpokój z kominkiem (prawdopodobnie nieczynnym), oraz połączone pomieszczenia salonu i jadalni z wyjściem na drewniany taras. Z tarasu widzimy rozległy krajobraz kotliny jeleniogórskiej. Wnętrza sprawiają wrażenie luksusowych w stylu starodawnym. Stare zabytkowe meble, na podłodze dywany. Jest niestandardowo i dostojnie. Wszędzie ład i porządek. Obok, standardowo wyposażona, dosyć duża kuchnia. Na górę do pokoi, prowadzą przyjemnie skrzypiące, drewniane schody z dywanową wykładziną. Natomiast dalej, niestety czar pryska. Dalej jest tylko gorzej. Na górze małe, ciasne, niewygodne pokoje z małymi ciasny łazienkami. Po rozpakowaniu swoich rzeczy, na które po prostu nie ma miejsca, pokój robi się zagracony i taki już pozostaje. Wyposażenie pokoi, to najniższy możliwy standard, a nawet, poniżej tego standardu. Brak nawet czegoś tak banalnego i oczywistego, jak czajnik bezprzewodowy (jest na dole w ogólnodostępnej kuchni) Wąziutka szafka na ubrania, niby stolik z blatem 50x50, na który co najwyżej można postawić butelkę i dwie szklanki. Więc generalnie można zapomnieć np. o przygotowaniu sobie szybkiej porannej kawy w pokoju, lub jakimś skromnym śniadaniu, bez celebrowania z innymi gośćmi na dole. Nie każdy ma ochotę i potrzebę, natychmiastowego integrowania się już z samego rana z randomowymi ludźmi. Niestety w pokojach nie ma żadnych warunków do przyrządzenia sobie czegokolwiek. Nawet herbaty. Pod sufitem, nie do użytku, malutki TV z paroma zacinającymi się programami (przyzwoity TV z cyfrowym Polsatem jest na dole) Te jakże klimatyczne pomieszczenia na dole są owszem przestronne, ale dla co najwyżej pięciu osób. Powyżej, robi się nieprzyjemnie ciasno. W sumie obiekt dysponuje dwunastoma miejscami. Osobiście, nie wyobrażam sobie funkcjonowania tam jednocześnie 12 osób. Po zapadnięciu zmroku, zarówno w ogrodzie, jak i na parkingu panują egipskie ciemności, lub co najwyżej półmrok. Więc aby gdziekolwiek z tego ogrodu lub parkingu bez problemu trafić, trzeba zaopatrzyć się w przyzwoitą latarkę. Generalnie, ewidentnie widać, że obiekt starzejąc się, niszczeje i wymaga już niezbędnych inwestycji. Ogólnie, miało się nieodparte wrażenie, że właściciel oszczędza, na czym się tylko da. Na oświetleniu, które robią parunastu watowe, energooszczędne żarówki, na Wi-Fi, które niby jest, ale go nie było (całe szczęście, że był przyzwoity zasięg internetu), na gorącej wodzie, której w kranie nie było (była zaledwie ciepła), na ciepłych kaloryferach, które pomimo temperatury na zewnątrz rzędu 4-8 stopni i ciągle padającym deszczu, były ciepłe tylko przez parę godzin na dobę, co skutkowało chłodem i przede wszystkim wieczną wilgocią w pokoju. Reasumując, moim zdaniem ten dom, jako obiekt do agroturystyki nadaje się mocno średnio. Ewentualnie dla mało wymagających ludzi starej daty. Dla reszty, co najwyżej, jako ciekawostka do obejrzenia. Przypomnę tylko, że dom stoi, brzydko mówiąc, na totalnym "zadupiu" więc cywilizowany świat a co za tym idzie, jakikolwiek sklep, jest daleko (8 km) Oczywiście nie twierdzę, że jest to wada, bo ma to swój urok, ale warto być tego świadomym. Dodatkowa informacja: pokoje nr 1 i 2 z widokiem na płot i mało atrakcyjną ścianę z drzew i krzaczorów pobliskiego lasu. Plus jedna gwiazdka do oceny, za budynek do grilowania
M Ka2 lata temu
Cisza i spokój. Wspaniała okolica. Przepiękny widok z tarasu na Kotline Jeleniogorska. Pokój przytulny, czysty, nowe łóżko, dużo przestrzeni na parterze do dyspozycji turystów. Obiekt ze swoimi walorami nie ma konkurencji w najblizszej okolicy. Pozdrawiam Gospodarzy - do zobaczenia jeszcze w tym roku !
Agnieszka Górczyk2 lata temu
Piękne i urocze miejsce wysoko w górach. Frajda, żeby trafić zawiłymi dróżkami. Mimo tego wszędzie blisko. Zjeżdżając podziwiamy Jezioro Sosnówka oraz staropolskie wieżyczki kościółków położonych w miasteczku. Spokój,cisza i natura dla spragnionych złapać oddech.
Grzegorz Serega2 lata temu
Polecam , czysto , cicho i piękne widoki . Historyczne miejsce.
Monika Mączka2 lata temu
Spędziliśmy w tym miejscu magiczne chwile. Pieknie polozony dom. Otoczony zadbanym ogrodem, z miejscem na ognisko i grillem. Caly parter przeznaczony jako miejsce dla gosci. Kuchnia swietnie wyposazona ( jest nawet pralka). Klimatyczna jadalnia, obszerny salon z telewizorem i trzy osobne wnęki, gdzie mozna usiąść i porozmawiac lub pograc w planszówki. Pokoje czyste z ladnymi widokami. Gospodatze wlakceptuja dobrze ulozone pieski.Polecam
Grzegorz2 lata temu
Bardzo fajna i rodzinna atmosfera, willa posiada swój urok. Bardzo dobrze utrzymana, tereny wokół zadbane, jest chatka na grilla i grill zewnętrzny również, miejsce dla dzieci do zabawy. Piękny taras oraz znajduje się tam sauna. Parter jest przeznaczony dla gości, salon, jadalnia, taras z pięknym widokiem jak i kuchnia z pełnym wyposażeniem (kuchenka, mikrofalówka, piekarnik, ekspres do kawy, lodówka, czajnik elektryczny, toster, naczynia, garnki itp. ). Polecam serdecznie :)
Andrzej Mleczek2 lata temu
Śnieżna zima i świeta , przeciągniete w celebracji Nowego Roku 1982 r. My we dwoje na naszym pierwszym wyjeździe, zakochani w sobie....Wśród przyjaciół, z radością i w zabawie cudowne 2 tygodnie spędziliśmy w tajemniczym, uroczym Pyszałku..... Minęło już wiele czasu, my już trochę inni, ale nawet po 39 latach nasza milość żyje, to wszystko dzięki urokowi i magii tamtego pobytu. Chyba czas pokłonić się u stóp Pyszałka w podziekowaniu. Co na to obecni gospodarze ?
Pokoje czyste i zadbane.
Polecam pobyt w tym miejscu.
Dość duży ogród z dużą ilością zieleni. Duża drewniana szopa do grillowania i biesiadowania z fajnym, na rodzaj kominka grillem
W ładnym stylowym domu, za drzwiami hol, który już na wejściu zapowiada, co zobaczymy dalej. A dalej zobaczymy przytulny przedpokój z kominkiem (prawdopodobnie nieczynnym), oraz połączone pomieszczenia salonu i jadalni z wyjściem na drewniany taras. Z tarasu widzimy rozległy krajobraz kotliny jeleniogórskiej.
Wnętrza sprawiają wrażenie luksusowych w stylu starodawnym. Stare zabytkowe meble, na podłodze dywany. Jest niestandardowo i dostojnie. Wszędzie ład i porządek.
Obok, standardowo wyposażona, dosyć duża kuchnia. Na górę do pokoi, prowadzą przyjemnie skrzypiące, drewniane schody z dywanową wykładziną.
Natomiast dalej, niestety czar pryska. Dalej jest tylko gorzej.
Na górze małe, ciasne, niewygodne pokoje z małymi ciasny łazienkami. Po rozpakowaniu swoich rzeczy, na które po prostu nie ma miejsca, pokój robi się zagracony i taki już pozostaje. Wyposażenie pokoi, to najniższy możliwy standard, a nawet, poniżej tego standardu. Brak nawet czegoś tak banalnego i oczywistego, jak czajnik bezprzewodowy (jest na dole w ogólnodostępnej kuchni) Wąziutka szafka na ubrania, niby stolik z blatem 50x50, na który co najwyżej można postawić butelkę i dwie szklanki. Więc generalnie można zapomnieć np. o przygotowaniu sobie szybkiej porannej kawy w pokoju, lub jakimś skromnym śniadaniu, bez celebrowania z innymi gośćmi na dole. Nie każdy ma ochotę i potrzebę, natychmiastowego integrowania się już z samego rana z randomowymi ludźmi. Niestety w pokojach nie ma żadnych warunków do przyrządzenia sobie czegokolwiek. Nawet herbaty. Pod sufitem, nie do użytku, malutki TV z paroma zacinającymi się programami (przyzwoity TV z cyfrowym Polsatem jest na dole)
Te jakże klimatyczne pomieszczenia na dole są owszem przestronne, ale dla co najwyżej pięciu osób. Powyżej, robi się nieprzyjemnie ciasno.
W sumie obiekt dysponuje dwunastoma miejscami. Osobiście, nie wyobrażam sobie funkcjonowania tam jednocześnie 12 osób.
Po zapadnięciu zmroku, zarówno w ogrodzie, jak i na parkingu panują egipskie ciemności, lub co najwyżej półmrok. Więc aby gdziekolwiek z tego ogrodu lub parkingu bez problemu trafić, trzeba zaopatrzyć się w przyzwoitą latarkę.
Generalnie, ewidentnie widać, że obiekt starzejąc się, niszczeje i wymaga już niezbędnych inwestycji. Ogólnie, miało się nieodparte wrażenie, że właściciel oszczędza, na czym się tylko da. Na oświetleniu, które robią parunastu watowe, energooszczędne żarówki, na Wi-Fi, które niby jest, ale go nie było (całe szczęście, że był przyzwoity zasięg internetu), na gorącej wodzie, której w kranie nie było (była zaledwie ciepła), na ciepłych kaloryferach, które pomimo temperatury na zewnątrz rzędu 4-8 stopni i ciągle padającym deszczu, były ciepłe tylko przez parę godzin na dobę, co skutkowało chłodem i przede wszystkim wieczną wilgocią w pokoju.
Reasumując, moim zdaniem ten dom, jako obiekt do agroturystyki nadaje się mocno średnio. Ewentualnie dla mało wymagających ludzi starej daty. Dla reszty, co najwyżej, jako ciekawostka do obejrzenia.
Przypomnę tylko, że dom stoi, brzydko mówiąc, na totalnym "zadupiu" więc cywilizowany świat a co za tym idzie, jakikolwiek sklep, jest daleko (8 km) Oczywiście nie twierdzę, że jest to wada, bo ma to swój urok, ale warto być tego świadomym.
Dodatkowa informacja: pokoje nr 1 i 2 z widokiem na płot i mało atrakcyjną ścianę z drzew i krzaczorów pobliskiego lasu.
Plus jedna gwiazdka do oceny, za budynek do grilowania
Minęło już wiele czasu, my już trochę inni, ale nawet po 39 latach nasza milość żyje, to wszystko dzięki urokowi i magii tamtego pobytu.
Chyba czas pokłonić się u stóp Pyszałka w podziekowaniu.
Co na to obecni gospodarze ?
Andrzej