Byłam niedawno , bardzo ciekawy. Cmentarz w środy udostępniony dla osób posiadający tam groby bliskich. W niedzielę powinien być czynny. Warto zwiedzić z przewodnikiem , 13.00. Jak przyjdzie.
Wojciech Pako2 lata temu
To trzeba zobaczyć, miejsce w pewnym sensie magiczne, pochowanych jest tam wielu słynnych wrocławian jak Barasch (domy towarowe) czy Rosenthal.
Tomasz Młodecki2 lata temu
Ciężko się tutaj dostać. W wyznaczone godziny albo nieczynne, albo nie wpuszczają. Ale będę próbował i wtedy może ocenę uda się podnieść jak się uda dostać do środka.
Mikołaj W.2 lata temu
Wejście możliwe jedynie w niedzielę o 13 z przewodnikiem, za opłatą 10zł
Jakub Żuk2 lata temu
Od jakiegoś czasu tam nie bywam, ale to bardzo ciekawe miejsce, warte zobaczenia.
Aiedailin2 lata temu
Niestety jedyną informacją dotyczącą niedostępności cmentarza dla zwiedzających jest kartka A4 przyczepiona do bramy. Pozostawiam tutaj tę informację dla zaoszczędzenia czasu kolejnym osobom zainteresowanym zwiedzaniem.
Henryk Ostoia2 lata temu
Cmentarz należy do gminy żydowskiej we Wrocławiu. Jest to bardzo duży cmentarz. Zdziwiło mnie że nie został zniszczony przez Niemców. Niestety nie można wejść, całość ogrodzona wejście tylko w oznaczone godziny w środy i niedziele. Przez ogrodzenie widziałem dużo bogatych nagrobków warto więc jak będzie taka możliwość wejść i zobaczyć, bo to jeden z nielicznych w Polsce zachowanych cmentarzy żydowskich i nie zdewastowany przez Niemców czy po wojnie przez Polaków
Edmund zawisza - ezavv2 lata temu
Miejsce ostatniego spaceru, końca drogi i początku. Historia szczęśliwie zachowana mimo zawieruchy wojennej. Cmentarza chrześcijańskiego nie ma jest park i może jakieś zachowki (w latach 60 - 70 jeszcze były, teraz nie wiem). Spotkamy tu wiele nieznanych osób zasłużonych dla Wrocławia i znajdziemy także znajomych, przyjaciół. Problemy mogą wynikać z tego, że młodzi zastępujący starsze pokolenie (tak słyszałem), choć nie mam pewności) są bardziej radykalni od swych poprzedników. Szkoda, bowiem przez lata chadzaliśmy w te same miejsca, tymi samymi drogami (...)