Partacz nie chirurg. Brak rękawiczek, nie odkaził rany, narzędzia wyciągnął z jakiegoś pudełka przypominającego śniadaniówkę, oświetlenie dramat (lampa biurkowa z żółtym światłem), trzęsącą się ręka a na dodatek ściągając szwy zrobił dziecku krzywdę rozwalając ranę do stanu pierwotnego przy czym pozostawił jeszcze jednego szwa! Wrocławski Chirurg który poprawiał po nim robotę złapał się za głowę!!! NIE POLECAM!!! Żałuję że nie da się dodać zdjęcia przed i po!