Koja. Market spożywczy
23-310 Modliborzyce; Piłsudskiego 41, Niecała, 23-310, Polska
3.9
8 komentarze
Q83H+FW Modliborzyce, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 6–21
Wtorek: 6–21
Środa: 6–21
Czwartek: 6–21
Piątek: 6–21
Sobota: 6–21
Niedziela: 10–19
Wtorek: 6–21
Środa: 6–21
Czwartek: 6–21
Piątek: 6–21
Sobota: 6–21
Niedziela: 10–19
Są i zalety np miła obsługa czy dobre bułki małe tylko ,z Stara piekarnia tutejsza ,,
Ceny w dół idzie Dino trza podjąć walkę cenową na której my konsumenci ugramy
Wybór towarów jest co prawda
Właściciel niech pomyśli o niższych cenach i lux będzie
Z wierzchu straszy ten market, na parkingu i wokuł był nie raz syf
Szefowa drze jape na pracownicę za krzte szacunku
W niedzielę stoją pracownicy też nie wiem jak to ominęli zakaz ten
- Obsługa nieuprzejma, nikt nigdy nie odpowiada na "dzień dobry", "proszę", "do widzenia", prezentująca kompletny brak profesjonalizmu. Panie kasjerki traktują klienta tak, jakby był intruzem i przeszkadzał im w niezwykle ważnych czynnościach (swoją drogą ciekawe w jakich), często rzucają zeskanowane zakupy byle jak.
- Towar to temat rzeka. Owoce zleżane, często już będące w stanie rozkładu, wymieszane z tymi jeszcze nadającymi się do spożycia. Psujące się banany czy cytrusy to standard. Na półkach nie raz i nie dwa zdarza się przeterminowany towar. Oczywiście w cenie świeżego. Pieczywo wymieszane byle jak (cebularze z pączkami to żadna nowość).
- Ceny produktów BARDZO wygórowane w stosunku do innych sklepów. Tak, tak, marża i te sprawy, ale w niektórych przypadkach to czyste zdzierstwo.
- I na koniec hit - CENA NA PÓŁKACH I CENA NA PARAGONIE - wybrałam jedno opakowanie pewnego produktu. Na półkach wiele różnych cen, źle rozmieszczonych (nie pod konkretnymi produktami), dokładnie sprawdziłam cenę i ruszyłam do kasy. Po otrzymaniu paragonu okazało się jednak, że cena z półki i cena z paragonu się nie zgadzają. Różnica około 1 zł - dla jednych dużo, dla innych nie, ale chyba nikt nie lubi być oszukiwany i naciągany. Wróciłam między półki i poprosiłam pewną panią z obsługi o wyjaśnienie, dlaczego klienci są wprowadzani w błąd. Pani z ironicznym uśmieszkiem jak mantrę powtarzała, że trzeba sprawdzać kod kreskowy. AHA. Czyli jak się spieszę i chcę zrobić szybkie zakupy, to zrezygnuję ze sprawdzenia każdego produktu z osobna, a potem zapłacę więcej, niż na cenach na półkach, bo nie sprawdziłam kodu kreskowego. ŚREDNIOWIECZE.
Ktoś mógłby zapytać "Jeśli Ci nie pasuje, to po co robisz tam zakupy?" Ano dlatego, że jest to jedyny sklep usytuowany tak blisko przystanku, można wyskoczyć na szybkie zakupy i zdążyć na autobus. Ale zawsze mogę zrezygnować z zakupów w tym miejscu. Jestem pewna, że ten przybytek bazuje głównie na osobach, które takiej opcji nie mają i są zmuszone robić tam zakupy. Ktoś chyba zapomniał, że w dzisiejszych czasach powiedzenie "Klient Nasz Pan" nie bierze się znikąd, a obsługa sklepu psuje opinię nie tylko temu miejscu, ale całej okolicy, przyczyniając się do łatki "dziadostwo i zacofanie".
Na koniec tej i tak przydługiej oceny mój apel - jeśli możecie, omijajcie to miejsce szerokim łukiem.