Kłopot z oceną. Miejsce jakich zapewne wiele na mapie. Malutki przydomowy sklepik dla okolicznych mieszkańców. Asortyment raczej ograniczony do artykułów pierwszej potrzeby. Miły pan sprzedający zza lady. Bez zarzutu jeśli chodzi o to. Ale dziwna sprawa to towarzystwo rozpijające flaszkę o 13 w sobotę. Kompletnie nawalony człowiek wyłaniający się z wnętrza i podobni ale jeszcze w potrzebie wizytujący przybytek. Nic się nie działo złego lub niepokojącego ale nie widzi się już takich obrazków na codzień. Jednak "w sklepie" się nie pije. Stąd niska ocena.