Taki widok towarzyszył mi przez większość lat pracy w czasie gdy za biurkiem a nie w terenie, przyszło mi pracować. Na pierwszym planie sklepik Pana Zbyszka Gumińskiego w którym pamiętam jak pracował Jego ojciec, Pan Leon którego bywało, że często tam odwiedzaliśmy. Ale wtedy sklepik był skromnym małym pawilonikiem.