Katastrofa. Rozpadające się w ręku arbuzy. Mimo powiedzenia Pani o tym. Ściągnęła jednego. Reszta pozostała. Rzodkiewki w pojemnikach spleśniałe. Długo by wymieniać. Nie byłam jeszcze w warzywniaku, gdzie większość owocow/warzyw jest spleśniała.
Kasandra B2 lata temu
Obsługa na poziomie 0, pozostawia wiele do życzenia, opryskliwa i nie uprzejma. Spleśniałe pomidory leżące na sklepie. Surówka która miała być świeża okazała się sfermentowana i śmierdząca. W porównaniu z sklepem w Bolszewie różnica o 180 stopni.
Darius Ciarkowski2 lata temu
Warzywniak jak warzywniak ale musicie uważać na wage tam liczą wszystko, opakowania i płaci się za opakowania.🤔