Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc Oddział Terenowy im. Jana i Ireny Rudników
ul. Prof. Jana Rudnika 3B, 34-700 Rabka-Zdrój, Polska
4.2
8 komentarze
JX49+8M Rabka-Zdrój, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 00–24
Wtorek: 00–24
Środa: 00–24
Czwartek: 00–24
Piątek: 00–24
Sobota: 00–24
Niedziela: 00–24
Wtorek: 00–24
Środa: 00–24
Czwartek: 00–24
Piątek: 00–24
Sobota: 00–24
Niedziela: 00–24
Przez prawie 3 tygodnie (zabrakło 2 dni do pełnych 3 tygodni :)) przebywałam z synem w Instytucie, a konkretnie w Klinice Chirurgii Klatki Piersiowej w Rabce- Zdrój. Powiem na początku, że byłam już w wielu rożnych szpitalach, w różnych miastach, na rożnych oddziałach z dziećmi, więc co nieco zdążyłam zobaczyć, przeżyć i się zmagać z wieloma niedogonościami. W Instytucie na Oddziale Chirurgicznym spędziłam naprawdę komfortowe dni. Począwszy od Izby Przyjęć, gdzie wszystko zostało nam wyjaśnione, na każde pytania Panie rejestratorki odpowiadały płynnie i konkretnie, co rzadko się spotyka. Instytut jest bardzo zadbany, czysty, przestronny. Nasz Oddział mieścił się na 2 pietrze, więc winda i heja do nieba :), na którym pracują naprawdę wspaniali ludzie: Począwszy od Ordynatora, Kierownika, lekarzy, pielęgniarek, Pań ze świetlicy, Nauczycieli a kończąc na przesympatycznych Paniach Salowych. Nie było pytań bez odpowiedzi. Każda z osób tam pracujących, jest DLA pacjentów, z powołania. Można było poważnie z nimi porozmawiać, poradzić się, i również pośmiać się.Cudowni ludzie. Dla chwili duchowej również był dostępny ksiądz z kościoła, który mieści się ściśle przy Instytucie. Jeśli zaś chodzi o zakwaterowanie w szpitalu to syn miał oczywiście swoje szczególne miejsce, zaś ja jako mama martwiłam się, że dni, a szczególnie noce spędzę na podłogowym materacu. Ku mojemu szczęściu okazało się, że mogłam zająć wolne łóżko przy moim chorym synu. Pokoje głównie są 4 osobowe, więc przy mniejszej rotacji pacjentów rodzic może mieć takie szczęście jak ja :). Pokoje są przestronne, nowe, czyste, zadbane, z wieloma oknami, więc jest bardzo jasno w sali, szerokie rolety, można było spuszczać na noc, by rano słońce nie świeciło prosto w twarz :), łózka wygodne, wraz z szafką. Dodatkowo w każdej sali pacjenta jest łazienka (wc+ kabina prysznicowa+ umywalka+ duże lustro+ elektryczny grzejnik i wieszaki). Wszystko na swoim miejscu :). Na przeciw łazienki, w sali mieliśmy ogromną wnękową szafę aż do sufitu z półkami i na wieszaki z przesuwnymi drzwiami, więc walizki (które nie powinny stać obok łózka lub pod łóżkiem) ubrania wierzchnie, kosmetyki, buty itp miały swoje szczególne miejsce. Przy końcu korytarza znajduje się miejsce typu stołówka, świetlica z ok. 2m lodówką- chłodziarką, czajnikiem, mikrofalówką, telewizorem i dużą ilością stolików i krzeseł, więc jak ktoś nie lubi nosić do sali pożywienie to może spokojnie je skonsumować właśnie tu.
Jeśli chodzi o MASECZKI to jest wymagane ich noszenie od wejścia na Izbę Przyjęć, aż do sali pacjenta, jak i po korytarzach Oddziałowych nie zapominając o Dezynfekcji rąk szczególnie przy każdym wychodzeniu ze Szpitala.
Przy Izbie Przyjęć na parterze znajduje się mały sklepik, gdzie można płacić kartą jak i gotówką. Jeśli chodzi o jedzenie to pacjent ma oczywiście zapewniony prowiant na czas pobytu w Szpitalu, zaś rodzic ma do wyboru, samemu iść na Stołówkę Pracowniczą, która mieści się poza budynkiem Instytutu, zamówić i opłacić jedzenie takie jak ma pacjent wtedy ze Stołówki jest ono rodzicowi dostarczane wraz z jedzeniem dla dziecka, lub idąc samemu do Stołówki nie ma możliwości zakupu tego samego co ma dziecko tylko tzw. Dania Barowe, które można spożyć na miejscu lub zabrać na wynos (opakowanie na jedzenie to koszt 0,50gr lub dać swoje pojemniki). Można w Stołówce płacić kartą jak i gotówką. W niedalekiej odległości ok. 10 min spacerkiem od Instytutu mieści się sklep wielobranżowy Aruś, zaś sklep typu Biedronka spacerkiem wychodzi ok. 30 min w jedną stronę. Jedzenie można również zamawiać z innych miejsc typu Bary, restauracje z dowozem.
zawiodłam, zostały zlecone badania jedynie na alergie, posiew z nosa i morfologia. Miałam nadzieję, że pani doktor zbada profesjonalnie gardło i migdały, zrobi usg lub prześwietlenie i inne badania niestety, nic z tych rzeczy, pani doktor stwierdziła że po badaniu wzrokowym nie widzi podstaw, że migdał owszem powiększony ale nie zagraża, dostaliśmy syrop na obkurczanie oraz zalecenie co półrocznych wizyt u laryngologa i obserwacji z diagnozą, że migdał może zacząć rosnąć. No cóż lekarzem nie jestem i zdaję sobie sprawę, że są trudniejsze przypadki ale jak każdy rodzic chciałam jak najlepiej pomóc swojemu dziecku. Jeśli chodzi o warunki to trafiliśmy na salę z 4 łóżkami, bardzo zadbaną,, byliśmy jeszcze z 1 mamą i dzieckiem,,łazienka w pokoju, posiłki smaczne, rodzic może wykupić wyżywienie całodzienne. Dzieci dostają zabawki od przedszkolanek do sal, przedszkole nie dziala-covid. Na stołówce jest lodówka, czajnik i mikrofalówka można korzystać cała dobę.