Mały krętacz. Cena auta 12900 w ogłoszeniu na miejscu 14 tys. Bo opłaty niby a cena w ogłoszeniu bez opłat. ( było to auto ciężarowe wiec akcyzy brak tylko tłumaczenie i przegląd a cena droższa o 1100 zł ) Rok produkcji w ogłoszeniu 2009 po dokumentach 2008. Koleś cwaniaczek typowy mirek. Jeśli chodzi o auto to silnik myty wiec nic nie zobaczysz. Nie polecam
Tomasz Iwański2 lata temu
Nie polecam!
Kupiłem auto u tego sprzedawcy. Ładnie wyglądający Ford Focus Mk2 1.6 tdci 109km z 2009 roku za 12300zł z opłatami. Z przebiegiem - wg oferty 175k. Po dotarciu na miejsce, żeby je obejrzeć (Słupsk-Zblewo 120km) okazało się, że auto ma na liczniku 186k. Ok mówię. Oglądam. Odpalam. Ładnie odszykowane. Umyte. Okazało się na miejscu, że nie mogę wyjechać nim na drogę, żeby sprawdzić silnik pod obciążeniem (Wcześniej, podczas rozmowy zapewniano mnie, że mogę zrobić jazdę testową), co potem skutkowało moimi wysokimi konsekwencjami. Pojechaliśmy na plac, na którym mogłem co prawda pojeździć, ale do 50km\h maks. Na diagnostyce zawieszenie ok. W silniku zero błędów (sic!) Po dostarczeniu auta pod wskazany adres, pojechałem je zarejestrować, potem na wymianę oleju, filtra oleju, filtra powietrza i filtra paliwa. Potem w trasę. I tu zaczyna się dziać. Auto po przekroczeniu 120km/h zaczyna tracić moc. Dzwonię do sprzedawcy. Mówi, że pewnie turbina się może zawiesiła, że to drobnostka. Ok, mówię. Pojadę do mechanika niech sprawdzi. Zanim udało mi się umówić na wizytę w serwisie mechanicznym zajmującym się głównie fordami i znaleźć termin (nie chciałem sprawdzać w garażowych warsztatach) minęły trzy tygodnie. Do tego czasu okazało się, że wywalona była uszczelka pod głowicą i wyskoczył komunikat "Usterka silnika" (ciśnienie wywalało płyn chłodzący na prawe przednie koło. Po zbadaniu okazało się, że są spaliny w płynie chłodzącym). Po zdjęciu głowicy w warsztacie zonk. Okazało się, że głowica była już zdejmowana i trzy cylindry są solidnie zatarte (zdjęcia) i potem nieudolnie składana z uszkodzonymi kołami pasowymi rozrządu (zdjęcia). Do tego okazało się, że był zapchany filtr DPF i cieknące turbo. Kumulacja kosztów. Mechanik w serwisie fordowskim proponuje, jako opcje budżetową wymianę słupka silnika + cały pozostały osprzęt, uszczelki, oleje, płyny nowe. Dzwonię do sprzedawcy, że dostałem auto z wadą. On na to, że nic nie wiedział, że po co rozbierałem, że on mógł naprawić taniej i nie zapłaci za nowy słupek silnika (2000zł). Koszt naprawy i przywrócenia auta do stanu używalności wyniósł mnie 7500zł (mam f-ry). Teraz razem z moim prawnikiem zabieram się za odzyskanie części kosztów. Wam nie polecam tego sprzedawcy. Nigdy nie kupię już auta od sprzedawcy/komisu. Tylko od osoby, która auto użytkowała z udokumentowanym przebiegiem i serwisem.
Monika Waśków2 lata temu
Generalnie nie POLECAM!!!! Samochody na zdjęciach wyglądają zupełnie inaczej niż w rzeczywistości, baaaa auto wystawione na stronie miało nawet inne koła, masakra!!!!! A Pan twierdził, że stan bardzo dobry, jedno jest pewne, w tym aucie bardzo dobre były wyłącznie zdjęcia, które zostały umieszczone na stronie🥴
Tomasz kapusta2 lata temu
Sporo fajnych samochodzików w średniej cenie ,w wysokiej również, ale znalazłem też coś dla siebie w niższej klasie, obsługa bardzo miła udziela wszelkich informacji na temat dokumentacji. Polecam...
Rok produkcji w ogłoszeniu 2009 po dokumentach 2008. Koleś cwaniaczek typowy mirek. Jeśli chodzi o auto to silnik myty wiec nic nie zobaczysz. Nie polecam
Kupiłem auto u tego sprzedawcy. Ładnie wyglądający Ford Focus Mk2 1.6 tdci 109km z 2009 roku za 12300zł z opłatami. Z przebiegiem - wg oferty 175k. Po dotarciu na miejsce, żeby je obejrzeć (Słupsk-Zblewo 120km) okazało się, że auto ma na liczniku 186k. Ok mówię. Oglądam. Odpalam. Ładnie odszykowane. Umyte. Okazało się na miejscu, że nie mogę wyjechać nim na drogę, żeby sprawdzić silnik pod obciążeniem (Wcześniej, podczas rozmowy zapewniano mnie, że mogę zrobić jazdę testową), co potem skutkowało moimi wysokimi konsekwencjami. Pojechaliśmy na plac, na którym mogłem co prawda pojeździć, ale do 50km\h maks.
Na diagnostyce zawieszenie ok. W silniku zero błędów (sic!)
Po dostarczeniu auta pod wskazany adres, pojechałem je zarejestrować, potem na wymianę oleju, filtra oleju, filtra powietrza i filtra paliwa. Potem w trasę. I tu zaczyna się dziać. Auto po przekroczeniu 120km/h zaczyna tracić moc. Dzwonię do sprzedawcy. Mówi, że pewnie turbina się może zawiesiła, że to drobnostka. Ok, mówię. Pojadę do mechanika niech sprawdzi. Zanim udało mi się umówić na wizytę w serwisie mechanicznym zajmującym się głównie fordami i znaleźć termin (nie chciałem sprawdzać w garażowych warsztatach) minęły trzy tygodnie. Do tego czasu okazało się, że wywalona była uszczelka pod głowicą i wyskoczył komunikat "Usterka silnika" (ciśnienie wywalało płyn chłodzący na prawe przednie koło. Po zbadaniu okazało się, że są spaliny w płynie chłodzącym). Po zdjęciu głowicy w warsztacie zonk. Okazało się, że głowica była już zdejmowana i trzy cylindry są solidnie zatarte (zdjęcia) i potem nieudolnie składana z uszkodzonymi kołami pasowymi rozrządu (zdjęcia). Do tego okazało się, że był zapchany filtr DPF i cieknące turbo. Kumulacja kosztów. Mechanik w serwisie fordowskim proponuje, jako opcje budżetową wymianę słupka silnika + cały pozostały osprzęt, uszczelki, oleje, płyny nowe. Dzwonię do sprzedawcy, że dostałem auto z wadą. On na to, że nic nie wiedział, że po co rozbierałem, że on mógł naprawić taniej i nie zapłaci za nowy słupek silnika (2000zł). Koszt naprawy i przywrócenia auta do stanu używalności wyniósł mnie 7500zł (mam f-ry). Teraz razem z moim prawnikiem zabieram się za odzyskanie części kosztów. Wam nie polecam tego sprzedawcy. Nigdy nie kupię już auta od sprzedawcy/komisu. Tylko od osoby, która auto użytkowała z udokumentowanym przebiegiem i serwisem.