Park pałacowy/ Rogalin
62-022 Rogalin, Polska
4.8
8 komentarze
6WMH+XF Rogalin, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 00–24
Wtorek: 00–24
Środa: 00–24
Czwartek: 00–24
Piątek: 00–24
Sobota: 00–24
Niedziela: 00–24
Wtorek: 00–24
Środa: 00–24
Czwartek: 00–24
Piątek: 00–24
Sobota: 00–24
Niedziela: 00–24
Przed nami i wokół nas przepiękny park przypałacowy w stylu francuskim, z roślinnymi alejkami, rzeźbami, tajemniczym zielonym labiryntem, wzgórzem wzorowanym na greckim Parnasie o charakterystycznych tarasowych zboczach i miejscu dumania na szczycie.
Kiedy już nasycimy się ogrodem francuskim idźmy dalej, ścieżką po lewej stronie pod górę, po drodze podziwiając widoki z dwóch miejsc widokowych, aż do miejsca, ktore od z górą 500 lat strzegą potężni bracia, dęby rogalińskie.
I tu niespodzianka, szkodnik, który konsumuje i niszczy wnętrze tych dębów również jest pod ścisłą ochroną. Jeden z dębów został sklonowany i młody już od kilku lat rośnie obok starca, z którym ma wspólne geny.
Zwróćcie uwagę na rosnącą w ich obrębie ogromną lipę, wyobrażam sobie że pod podobnym wonnym drzewem przesiadywał sobie u siebie jeden z naszych poetów.
Ale to nie wszystko! O nie!
Bo schodząc na dół, mijając po drodze potężny dąb Edwarda można porozmyślać o tajemnicach tuz przy stołach ofiarnych otoczonych roślinną komnatą, żywcem wyjętych z książek o masonach, i rózokrzyzowcach, o strumieniach w których ponoć kiedyś utopiono armaty i o łabędziach, dumnych ptakach herbowych, które wciąż nawiedzają to miejsce przecież dla nich właściwie nic się od wieków nie zmieniło.
(Miejsce stołów ofiarnych można sprawdzić na mapie lub dopytać o nie w pałacu, warto bo jakoś przy nich wszyscy czują się dziwnie).
Idąc dalej otacza nas naturalna, choć trzymana w karbach przez pracowitego ogrodnika łąka, owiewa zapach kwitnących ziół trącanych w czasie powolnego marszu.
Tutaj jest pięknie także w zimie, kiedy te wysokie trawy zamierają, wciąż stoją jak wspomnienie lata, a troskliwe ręce strzegą estetyki widoków, by zachwycały owiane mgłą czy oświetlone zachodzącym słońcem.
Idąc wzdłuż ogrodzenia ogrodu francuskiego w stronę pałacu, zbaczamy w prawo i tak dłuższą, nieco zarosniętą dróżką dochodzimy do ciemnych, tajemniczych wód pokrytych rzęsą, z malowniczymi ruinami drewnianego mostku. Miałam wrażenie, że w stawach tych niegdyś musiały mieszkać rusałki. W każdym razie wśród wysokich drzew drzemie jakaś pradawna siła czy moc.
Można tutaj godzinami spacerować wśród zieloności i wciąż odkrywać tu nowe, zaskakujące widoki.
Ogród francuski harmonijnie łączy się z założeniem ogrodów naturalistycznych i angielskich oraz z cudownym, pełnym starych dębów uroczych zakamarków i zapierających dech w piersiach widoków Rogalińskim Parkiem Krajobrazowym z jego rozległymi rozlewiskami, starorzeczem Warty. Kto wie, może wędrując odnajdziecie kapliczkę w starym dębie? Warto tu pobawić się w geocaching.
Polecam, tym bardziej że blisko jest wygodny parking a sam park można zwiedzać za darmo.
Świetne miejsce na relaks samotnie czy z rodziną. Można posiedzieć na strategicznie rozstawionych ławeczkach lub pobawić się z dziećmi na rozległej polanie rekreacyjnej (polecam zabrać kosz piknikowy z pysznym jedzeniem i cos do picia, a do tego co kto woli, warcaby, piłkę czy rakietki do badmintona a w wietrzny dzień latawiec, świetna zabawa gwarantowana).
Z psami nie wolno wchodzić, z kotem na ręce nikt nas nie zatrzymywał.
Czy zachęciłam choć trochę do odwiedzenia tego cudownego miejsca?