Legenda mówi o tym, że na dzikiej plaży jeziora lubiła bawić się córka właściciela pałacu o imieniu Witosława. Pewnego dnia w upalne popołudnie opiekunka dziewczynki zasnęła. Wówczas z toni jeziora wyłoniły się nimfy wodne i wśród pląsów i śpiewów zabrały małą Witosławę do swego podwodnego królestwa. Po tym wydarzeniu zrozpaczony ojciec oraz dworzanie biegali wzdłuż brzegu jeziora, wołając imię Witosława, szukając przez wiele dni zaginionej dziewczynki. Echo niosło imię Witosławy po wodzie i wracało odbite od ściany lasu jako... sława. Od tej pory jezioro i całą okolicę nazwano Sławą.