Obecnie czuć PRL. Za 45 zł za dobę nie jest źle. Gotować w kuchni nie można jedynie podgrzać, sztućce 5 na krzyż, kubków i naczyń do pokoju brać nie można, nie można zmywać, bo robi to zmywarka, chociaż kiepsko myje z tego co było widać. Toalety są w pokojach, toaleta brudna, szczotka do WC tez chyba z PRL, brak chociażby mydła, ręczniki 2 małe. Oświetlenie w całym pensjonacie na kinkietach więc poczytać nie można. Telewizja jest, niestety internet to atrapa. Barek też atrapa. Za to blisko do Białego Jaru i na wyciąg na Kopę. W ostatnim dniu mogliśmy zostawić auto i iść na szlak. Balkony są, ale jeden na 3 pokoje, więc można sobie w okna pozaglądać. Jak dla mnie to w pokojach powinny być kubki, tak by można sobie wieczorem usiąść na balkonie i napić się kawy czy herbaty, a nie w ciemnej kuchni.
Tomasz Karolak2 lata temu
Spedziliśmy kilka dni w pensjonacie państwa Vogt. Wbrew opiniom jesteśmy bardzo zadowoleni. Bylismy już kilka razy w Karpaczu. Pensjonat ten ma świetna lokalizacje bardzo blisko na stok Biały Jar chodziliśmy w butach narciarskich na stok. Pokoje bardzo duże i czyściutkie. Za tą kwote nie znajdzie sie napewno lepszych noclegów. Każdy ma przydzielone swoje miejsce na zamykanym parkingu. Wlasciciele miłe starsze małżeństwo. Polecamy dla osób lubiących cisze i spokój.
Malgorzata Rybko2 lata temu
Wykładziny na korytarzach i w pokojach czysciutkie . Pościel średnia. Brak czajnikow w pokojach_jest w kuchni. Kuchnia niestety nie sprzątania od wieków. Właściciele mili. Ogólnie fajnie bliziutko na stok. Wszędzie można trafić na coś co może zarazić.
Rb B2 lata temu
Zdecydowanie ODRADZAM! Niestety w momencie przyjazdu do Vogtu nie sprawdziłam opinii w necie i przeżyłam niezapomnianą przygodę życia. Brud, smród i na dodatek nieprzyjemni właściciele. Nadal wszystko trzyma się na taśmach klejących, wykładziny nie widziały odkurzacza od wielu lat, w łazienkach pleśń i grzyb, na dodatek śmierdzi, ubikacje nadal zepsute. Pokoje duże, lecz zagracone starymi meblami, łóżka - stare, pościel - stara stęchła, z dziurami, przykryta resztką zasłony jako narzuta. Żeby jakoś przeżyć ten jeden nocleg musieliśmy spać z otwartym oknem a w ogrodzie całą noc szczekał pies właścicieli. Taka mała dodatkowa atrakcja. Właścicielka wręcz była oburzona naszym wyjazdem, choć zgodnie z ustaleniami zapłaciliśmy za pobyt-choć zastanawiam się czy w obecnej sytuacji czy to nie my powinniśmy dostać odszkodowanie za konieczność obcowania w takim miejscu. Na stronie www pensjonat kusi domową, przytulną atmosferą, rzeczywistość jest koszmarna. Jedynym plusem jest atrakcyjna lokalizacja w Karpaczu. Jeśli kiedykolwiek było tu przyjemnie to pewnie co najmniej 30 lat temu, obecnie właściciele nastawieni są tylko wyłącznie na wyciskaniu z turysty pieniędzy. A w tej cenie - (45 zł w sezonie za osobę) można spokojnie znaleźć przyzwoity nocleg w Karpaczu.
Valentine Wiggin2 lata temu
Fajnie znaleźć w końcu informacje w sieci na temat tego pensjonatu. Spędzałam tam swój wolny czas kilkakrotnie.O pensjonat z klimatem ciężko w tak komercyjnym miejscu jak Karpacz. Mnie zauroczyło miejsce w któym się znajduje, blisko centrum ale jednocześnie w pobliżu lasu.A samo wnętrze magiczne szczegolnie ze lubię malarstwo więc podziwianie obrazów właścicielki z herbatą w ręku o poranku przypadło mi do gustu:) Cena idzie w parze ze standardem. Generalnie polceam lokalizcje. Sylwia P.
PRACOWNIA INTENSO2 lata temu
Bardzo miła atmosfera, przesympatyczna Pani gospodarz. Pokój, który wynajmowaliśmy był przestronny z wyjściem na balkon, bardzo czyściutko, przede wszystkim w łazience. Na dole można zjeść niedrogi i smaczny posiłek. Nie jest w samym centrum, ale w górach chyba o to chodzi żeby się troszeczkę powspinać (dojazd autem b.prosty). Jak za tą cene oceniam na 5. Polecam
Advan Rota2 lata temu
Czysto, schludnie, pokoje w standardzie przyzwoitym. Nie jest to 4* hotel ale jest ciepło przytulnie z możliwością przygotowania sobie śniadania, obiadu, kolacje. Adekwatna jakość do ceny
John Lebowsky2 lata temu
Skromnie ale przyjemnie. Łazienki w pokoju, blisko do wyciągów - to największy atut pensjonatu. Zamykany parking i miejsce gdzie można sobie przygotować jedzenie. Nam się podobało.
Wbrew opiniom jesteśmy bardzo zadowoleni.
Bylismy już kilka razy w Karpaczu.
Pensjonat ten ma świetna lokalizacje bardzo blisko na stok Biały Jar chodziliśmy w butach narciarskich na stok.
Pokoje bardzo duże i czyściutkie.
Za tą kwote nie znajdzie sie napewno lepszych noclegów. Każdy ma przydzielone swoje miejsce na zamykanym parkingu.
Wlasciciele miłe starsze małżeństwo.
Polecamy dla osób lubiących cisze i spokój.
Niestety w momencie przyjazdu do Vogtu nie sprawdziłam opinii w necie i przeżyłam niezapomnianą przygodę życia.
Brud, smród i na dodatek nieprzyjemni właściciele. Nadal wszystko trzyma się na taśmach klejących, wykładziny nie widziały odkurzacza od wielu lat, w łazienkach pleśń i grzyb, na dodatek śmierdzi, ubikacje nadal zepsute. Pokoje duże, lecz zagracone starymi meblami, łóżka - stare, pościel - stara stęchła, z dziurami, przykryta resztką zasłony jako narzuta.
Żeby jakoś przeżyć ten jeden nocleg musieliśmy spać z otwartym oknem a w ogrodzie całą noc szczekał pies właścicieli. Taka mała dodatkowa atrakcja.
Właścicielka wręcz była oburzona naszym wyjazdem, choć zgodnie z ustaleniami zapłaciliśmy za pobyt-choć zastanawiam się czy w obecnej sytuacji czy to nie my powinniśmy dostać odszkodowanie za konieczność obcowania w takim miejscu.
Na stronie www pensjonat kusi domową, przytulną atmosferą, rzeczywistość jest koszmarna.
Jedynym plusem jest atrakcyjna lokalizacja w Karpaczu. Jeśli kiedykolwiek było tu przyjemnie to pewnie co najmniej 30 lat temu, obecnie właściciele nastawieni są tylko wyłącznie na wyciskaniu z turysty pieniędzy. A w tej cenie - (45 zł w sezonie za osobę) można spokojnie znaleźć przyzwoity nocleg w Karpaczu.
Sylwia P.