Miejsce do omijania szerokim łukiem. Właściciele niesympatyczni. W połowie października brak ogrzewania w pokojach. Brak prądu w gniazdkach i oświetlenia schodów wejściowych do domu oraz na klatce schodowej. Brak wody w łazienkach spowodowany niskim ciśnieniem, bateria umywalkowa tylko z pokrętłem do zimnej wody, niedomyta umywalka z kapiącym kranem, itd., itp. Właścicielki zapewniały, że wszystko jest sprawne. Czyżby ? Nie polecam !!!
Anna-Maria K2 lata temu
Pobyt bardzo udany. Pyszne domowe posiłki przygotowane przez starszą Panią właścicielkę. Atmosfera miła...nawet gdy nasza grupa balowala do samego rana:) Hejt w tych czasach jest w modzie. Pozdrawiam Anka z Warszawy.
Paweł Dajnowski2 lata temu
Woda zimna, w pokoju zimno, warunki jak za czasów PRL. Jedzenie znośne. Można nocować tylko wiosna - lato, w innych porach roku odradzam stanowczo. Dlatego tylko jedna gwiazdka. Nie POLECAM!!!
Malgorzata Sowa2 lata temu
Dzieci właśnie wracają dzień wcześniej z zielonej szkoły, bo budynek zagraża bezpieczeństwu - brudno, wiszące gniazdka, stare kaloryfery, niedogotowane niesmaczne jedzenie, plac zabaw w złym stanie, niemyte do maja okna z dekoracją świąteczną (ciekawe, czy z tego roku), brudne prześcieradło, ogólnie obleśnie! nie wposminając asertywnego właściciela ...
Ewelina Artentyda2 lata temu
Byłam teraz w maju (2022) na wyciecze z klasą i nie spodziewałam się, że przy takich warunkach, można nazwac ten budynek ośrodkiem.
W niektórych pokojach był grzyb "zasłonięty" nieskutecznie szafą. Kołdra śmierdziała, nie była chyba nigdy prana, oplamiona najróżniejszymi substancjami. Ktoś skarzył się nawet na pleśń na poszewkach, które też miały zepsuty zamek.
Przyjaciółka miała połamane łóżko, gdy na nim leżała, całe się przekrzywiło (łóżka też brudne). Ubrania, w których spaliśmy śmierdziały na następne dni dopóki się ich nie wyprało. Pajęczny, pająki i inne robaki chowały się po kątach 🕸️🕷️ Okna nieszczelne, w zimę mogłoby być gorzej.
Jeżeli ktoś nie lubi wstawać wcześnie to niestety będzie witany przez zwierzęta, ale akurat zwierzęta były pokazane na internecie i nie były, aż takim wielkim problemem. Bardzo przyjacielskie.
Nie oczekiwałam jedzenie pierwszej jakości, ale na śniadanie były parówki gotowane w folii, dodatkowo brudne talerze, sztucće tylko ziemniaki były w miarę jadalne i może opcjonalnie dżem.
W "łazienkach" spłuczka była zepsuta, gdy jednak się udało ją opanować woda leciała małym strumykiem, więc NIC WIĘKSZEGO nie radziłabym tam robić. Polecam oczywiście zabrać tam klapki, bo nie wiadomo co cię złapie.
Najbliższy sklep oddalony 3km dalej, brak zasięgu, chyba, że czeski (ze szczęściem, można było złapać 2kreseczki), dla młodszego pokolenia i nie tylko może to być uciążliwe.
Bardzo trudny dojazd do samego miejsca, ledwo zmieścilismy się autobusem, a sama jazda przez wąską ścieżkę była obijaniem się przez gałęzie, a na samym końcu nie było żadnego parkingu. Jedynym plusem była ciepła woda w tych "łazienkach".
Nie polecam, myślałam, że po zdjęciach i opiniach innych będzie w miarę, jednak myliłam się i niektórzy mieli rację co do tego miejsca.
Piotr Drozdowski2 lata temu
Chyba nigdy nie byłem przyjęty tak dobrze w żadnym ośrodku. Super ekipa która jest pomocna na każdym kroku. Dla wędrującego turysty to więcej niż trzeba i to za tak niską cenę. Życzę dużo sukcesów w interesie i dziękuję za przepyszny gulasz po wyczerpującej podróży 😁 Jeśli ktoś szuka tu super szybkiego internetu i 100 programów tv to nie to miejsce, ale przecież o to chodzi w odpoczynku z dala od wszystkiego.
Anna Pięta2 lata temu
Zaczęłam czytać opinie i przy niektórych kilkukrotnie musiałam sprawdzić, czy aby na pewno czytam o tym obiekcie, w którym byłam, bo w Słonecznej Zagrodzie nie znalazłam żadnych pajęczyn, brudu czy patologii, za to był spokój, cisza, przepiękne widoki, przyjazne zwierzątka (konie, kozy, kotki - tylko te ostatnie nie domagały się drapania za uchem) i przemili właściciele. Posiłki naprawdę pyszne, przygotowane na umówioną godzinę, a śniadanie nawet na godzinę 6 rano! W dodatku w bardzo niskiej cenie. Zgadza się, że budynki mają już swoje lata, łazienki są małe - w domku jedna łazienka na dwa pokoje. Ale pokoje są odświeżone, czyste, wystrój taki jak na zdjęciach (jak dla mnie bardzo ładny). Łóżka są faktycznie twarde, ale nie jak deski, tylko jak w większości domów wczasowych, schronisk czy pensjonatów, śpi się na nich wygodnie.
Natalia Adamczak2 lata temu
Ten hotel to jakiś żart... reklamują się spokojem... śniadaniem... śniadanie 18zl od osoby. Kompletnie nieopłacalne. Na 2 osoby 2 parowki z wody, po 2 szynki i tyle by było wyboru... muzyka na full, libacja alkoholowa. Właściciele pijany wraz ze swoimi znajomymi. Nie dało się wysiedzieć w pokoju przez hałas , zachowanie właścicieli oraz ich znajomych. Krzyki pod oknem. Wymeldowalismy się sami wcześniej ponieważ obawialiśmy się o swoje bezpieczeństwo, kompletnie pijani i nieobliczalni ludzie na terenie. Wifi w hotelu działa tylko w 1 pokoju na dole. Recepcja składa się z brzydkiego biurka. Właściciele chyba chcieli zrobić biznes na odremontowanym własnym domu. 0 profesjonalizmu, zasięgu brak, problemy z ciepła woda. Pokoje brudne, z pajęczynami, czajnik niedziałający i zielony w środku. Jeśli ktoś chociaz pomysli aby wynająć tam pokój to gorąco odradzam. Patologia .
Właściciele niesympatyczni. W połowie października brak ogrzewania w pokojach. Brak prądu w gniazdkach i oświetlenia schodów wejściowych do domu oraz na klatce schodowej. Brak wody w łazienkach spowodowany niskim ciśnieniem, bateria umywalkowa tylko z pokrętłem do zimnej wody, niedomyta umywalka z kapiącym kranem, itd., itp.
Właścicielki zapewniały, że wszystko jest sprawne. Czyżby ?
Nie polecam !!!
Pyszne domowe posiłki przygotowane przez starszą Panią właścicielkę.
Atmosfera miła...nawet gdy nasza grupa balowala do samego rana:)
Hejt w tych czasach jest w modzie.
Pozdrawiam Anka z Warszawy.
W niektórych pokojach był grzyb "zasłonięty" nieskutecznie szafą. Kołdra śmierdziała, nie była chyba nigdy prana, oplamiona najróżniejszymi substancjami. Ktoś skarzył się nawet na pleśń na poszewkach, które też miały zepsuty zamek.
Przyjaciółka miała połamane łóżko, gdy na nim leżała, całe się przekrzywiło (łóżka też brudne). Ubrania, w których spaliśmy śmierdziały na następne dni dopóki się ich nie wyprało.
Pajęczny, pająki i inne robaki chowały się po kątach 🕸️🕷️ Okna nieszczelne, w zimę mogłoby być gorzej.
Jeżeli ktoś nie lubi wstawać wcześnie to niestety będzie witany przez zwierzęta, ale akurat zwierzęta były pokazane na internecie i nie były, aż takim wielkim problemem. Bardzo przyjacielskie.
Nie oczekiwałam jedzenie pierwszej jakości, ale na śniadanie były parówki gotowane w folii, dodatkowo brudne talerze, sztucće tylko ziemniaki były w miarę jadalne i może opcjonalnie dżem.
W "łazienkach" spłuczka była zepsuta, gdy jednak się udało ją opanować woda leciała małym strumykiem, więc NIC WIĘKSZEGO nie radziłabym tam robić. Polecam oczywiście zabrać tam klapki, bo nie wiadomo co cię złapie.
Najbliższy sklep oddalony 3km dalej, brak zasięgu, chyba, że czeski (ze szczęściem, można było złapać 2kreseczki), dla młodszego pokolenia i nie tylko może to być uciążliwe.
Bardzo trudny dojazd do samego miejsca, ledwo zmieścilismy się autobusem, a sama jazda przez wąską ścieżkę była obijaniem się przez gałęzie, a na samym końcu nie było żadnego parkingu.
Jedynym plusem była ciepła woda w tych "łazienkach".
Nie polecam, myślałam, że po zdjęciach i opiniach innych będzie w miarę, jednak myliłam się i niektórzy mieli rację co do tego miejsca.