Polecam. Bardzo fajne miejsce, nie tylko noclegowe ale jako wypadowe na dzienne wyjscie na szlaki. Mozliwosc zaparkowania na terenie osrodka - za 10 g. cena 15 zł. Z tego miejsca mozliwosc wyjscia na szlaki w lewo na rysianke a w prawo na hale boraczowa. Po powrocie mozliwosc skorzystania z restauracji, bardzo dobre jedzenie, dania dnia super, ceny przystepne. Obsluga bardzo mila, wlasciciel sympatyczny i pomocny. W Sobote kuchnia otwarta do g. 17ej. Ale w samym pubie dluzej mozna posiedziec. W barze sa rozne napoje do wyboru w tym piwko 0%, toaleta bezplatna dla gosci i parkujacych. Czysto, przyjemnie. Warto wstapic 👌😎
Sylwia2 lata temu
Miejsce godne polecenia, jedzenie świeże, bardzo smaczne - zupełnie jak w domu, miła obsługa i miejsce do którego chętnie się wraca. Szczerze POLECAM :-)
Bardzo miła i serdeczna obsługa. Pan właściciel (chyba) poradził nam, którą trasą lepiej pójść na Rysianke w warunkach bardzo zimowych. A po powrocie w knajpce zaserwowane zostało przepyszne swojskie jedzenie. Schabowy,bigos czy fasolka po bretońsku, wszystko godne polecenia i zdecydowanie warte powrotu. Polecam z całego serca.
Sławomir Sękowski2 lata temu
Jak się schodzi po kilku godzinach marszu z gór, to smakuje wszystko. Ale generalnie polecam. zjadłem schabowego i powtórzę polecam. Można w środku można na zewnątrz. Szkoda tylko, że byłem autem bo piwa już nie mogłem się napić.
Ela Woj2 lata temu
Nie wiem co się stało z tym miejscem . Mieliśmy dobre wspomnienia , dlatego specjalnie z centrum Węgierskiej Górki pojechaliśmy na obiad do Alaski . Duże negatywne zaskoczenie . Pozostał tylko fajny taras nad szumiącym potokiem. Kwaśnica to po prostu kwaśna woda z ziemniakami i kawałkiem żeberka , bez smaku i bez chociażby płatka kapusty . Kotlety twarde i przypalone , surówka ze słoika , pierogi z jagodami również pozostawiały wiele do życzenia . Najlepsze chyba frytki i zimne piwo . Szkoda , następnym razem nie zaryzykujemy , zjemy w innym miejscu .