Mimo iż dwa razy dzwoniłem z potwierdzeniem rezerwacji (nawet nie miał nic przeciwko jeśli przyjadę później), to gdy już byłem na miejscu (podróżowałem rowerem, w tym dniu zarobiłem 100 km), to uznał że pokoju nie ma, i że jest mu przykro, nic nie może zrobić. Omijajcie szerokim łukiem, bo to czy macie pokój, to się dowiecie w dniu przyjazdu. Tak jak ja.