Po kradzieży w domu mojej mamy, miał ktoś z policjanci przyjechać i spisać protokół co zginęło. Po miesiącu, dalej nikogo nie było u mamy, pomimo wizyty na posterunku mojego brata, w celu sprawdzenia jak się toczy śledztwo. Panowie policjanci zapewniali że przyjadą spisać protokół, a dalej nikogo nie było. Widać zaangażowanie podjęte ze strony policji. Najwidoczniej na samym początku stwierdzili, że nie warto cokolwiek robić ( bo nawet nie chcą wiedzieć co zginęło ).
Natalia Kot2 lata temu
Solidni i pomocni ludzie tam pracują. Można na nich polegać.