Pani dyrektor beznadziejna najpierw zapisała dziecko do oddziału przedszkolnego potem gdy dziecko się przyzwyczaiło zadzwoniła i powiedziała że jednak dla Kacpra miejsca nie ma tak się nie robi oczywiście dzieci tam jest mało więc ja w to nie wierzędziecku było bardzo przykro naszczesczie przyjęli go w innej lacowce dziwiąc się że tam mijesc brak