Nie polecam tego miejsca! Kotlety powinny być gorące, a nie chłodne. Ziemniaki odgrzane i zesmażoną na patelni, kiełbasa biała i zawiesina, bo tego sosem nazwać nie można, a już tym bardziej chrzanowym bez jakiegokolwiek smaku… Jedynie deser bardzo smaczny!
Mateusz Dziurski (Olaf)2 lata temu
Trafiliśmy do Zdolnych Łap przez przypadek i byliśmy bardzo zadowoleni. Mimo, że byliśmy przed samym zamknięciem to nie było problemu. Zamówiliśmy kotlet schabowy i kotlety wegetariańskie. Jedzenie pyszne i świeże - słyszeliśmy jak nasz kotlet jest przygotowywany, a mimo to nie musieliśmy długo czekać. Do tego bardzo miła obsługa. Zdecydowanie polecamy!
Wiktoria Ryng2 lata temu
Mimo nie dużego ruchu na obsługę czeka się długo. Jedzenie poprawne w smaku ale porcje nie powalają. Ogólnie restauracja robi dobre wrażenie.
Some one2 lata temu
Nie byliśmy w stanie spróbować przejazdem jedzenia gdzyż organizowane są w tym lokalu jedynie imprezy.
Kacper Staniszewski2 lata temu
Jedzenie bardzo smaczne (kurczak i kiełbaska w burgerze pycha). Obsługa miła :)
Paulina Perkowska2 lata temu
Krupnik z kaczką i grzybami oraz karkówka to majstersztyk! Pyszne, prawdziwe domowe jedzenie:) Wystrój piękny, kolorowy ! Warto tu zjeść!
Pio Trek2 lata temu
Słabo, słabo i jeszcze raz słabo. Najpierw o potrawach. Zamówiłem karkówkę w sosie, ziemniaki gotowane i mizerię. Karkówka całkiem smaczna, może nieco za słona ale - o zgrozo - mizeria chyba była zrobiona z ogórków które rosły w kopalni soli Wieliczka. Surówka spotęgowała ilość soli jaką dostała się na moje kubki smakowe. Ziemniaki z wody zimne niczym przepływająca obok rzeka Narew. O sosie się nie wypowiem bo takiego nie zauważyłem na talerzu. Kolejna sprawa - obsługa. I tu jest przysłowiowy gwóźdź do trumny. Na sali była jedna dziewczyna, która choć wkładała całe serce w obsługę naprawdę licznej ilości gości to nie dawała rady. Aż mi się żal robiło tej naprawdę miłej Pani w sytuacji gdy zniecierpliwieni klienci okazywali jej swoje niezadowolenie na zbyt długi czas oczekiwania na zamówione jedzenie. A to kolejny kamyczek do ogródka jakim jest kuchnia. Nie wiem, nie byłem w kuchni ale podejrzewam, że i tam skład osobowy jest niewystarczający. Reasumując dwie gwiazdki tylko za postawę Pani kelnerki. Ja już tam nie wrócę.
Anita Gawron2 lata temu
Nie polecam. Wystrój nijaki, nie ma nic z kuchennych rewolucji. Jedzenie tragiczne. Rosół zrobiony chyba z najgorszej kostki bulionowej i kwaśny. Pierogi z kaczką - jedyny ich plus to ładnie ulepiony brzeg i na tym koniec zalet. Do tego najgorsze buraczki jakie próbowałam w życiu. Po Kuchennych Rewolucjach zostały chyba tylko ceny. W toalecie brak światła i papieru toaletowego, spłuczka ,,kaput,, nic nie spływa.
Kolejna sprawa - obsługa. I tu jest przysłowiowy gwóźdź do trumny. Na sali była jedna dziewczyna, która choć wkładała całe serce w obsługę naprawdę licznej ilości gości to nie dawała rady. Aż mi się żal robiło tej naprawdę miłej Pani w sytuacji gdy zniecierpliwieni klienci okazywali jej swoje niezadowolenie na zbyt długi czas oczekiwania na zamówione jedzenie. A to kolejny kamyczek do ogródka jakim jest kuchnia. Nie wiem, nie byłem w kuchni ale podejrzewam, że i tam skład osobowy jest niewystarczający.
Reasumując dwie gwiazdki tylko za postawę Pani kelnerki.
Ja już tam nie wrócę.