Insula Rest Art Cafe
Świętego Jacka 2, 84-200 Wejherowo, Polska
4.5
8 komentarze
J62Q+77 Wejherowo, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 12–20
Wtorek: 12–20
Środa: 12–20
Czwartek: 12–20
Piątek: 12–20
Sobota: 12–20
Niedziela: 12–20
Wtorek: 12–20
Środa: 12–20
Czwartek: 12–20
Piątek: 12–20
Sobota: 12–20
Niedziela: 12–20
Na pierwszy rzut oka miejsce wydaje się ciekawie, magiczne. Kusi i straszy jednocześnie, bo po wejściu i zajęciu miejsca po oczach bije problem z czystością. Gruba warstwa kurzu nie zachęca do zostania a dywany (dziwny pomysł ale pasuje do wystroju) nie widziały odkurzacza od kilku miesięcy....lub dawniej.
Pan z obsługi zachęca jedynie do opuszczenia lokalu. Najpierw stał nad nami jak wryty. Zastanawialiśmy się czy mamy wyjść i tak patrzy na nas z góry czy pilnuje żebyśmy zajęli miejsca i nie uciekli (bo na nadmiar gości nie narzekali). Zapytany o menu wspiął się na wyżyny swojego zaangażowania dzięki czemu zdołał odwarknąć że menu jest na tablicy i jak mają już od dwóch lat (i jak my w ogóle śmiemy pytać o menu). Poza tym takie to menu było szerokie, że nauczenie się go zajęło mi 3min. Wystarczyło coś zaproponować a nie warczeć. Dodatkowo na 3 osoby dostaliśmy dwa zestawy sztućców i w efekcie dwie serwetki, musieliśmy dopraszać się o resztę.
Zupa krem z pomidorów okazała się niskiej jakości przecierem z butelki (z pestkami....Auhan?) z odrobiną soli i pieprzu. Był okropny a wilgotne paluszki chlebowe (otwarte kilka dni wcześniej) były kolejną zachętą do wywalenia tej zupy na podłogę w stylu Magdy Gessler.
Sałatka była ekstremalnie przesolona. Ociekała słonymi sosami. Trudno spartolić sałatkę....im się udało. Nie była generalnie zła. Dało się ją zjeść (i trochę oberwało się jej za całokształt).
Jedyną dobra rzeczą była biała herbata.
Reasumując, piękny i zachęcający wystrój ale odstraszający brud przekonuje aby omijać to miejsce.
PS: generalnie mieliśmy zamówić jeszcze kawę i ciasto ale ogół nas odstraszył, z resztą ciasta w witrynie mimo że z daleka zachęcały z bliska było widać że są z przed kilku dni więc chyba nie ma czego żałować
Tam chyba było wsypane pół kilograma przypraw...I nie jest to ironia tylko niestety prawda. Mam nadzieję , że to jednorazowy "wybryk" kucharza i jeszcze kiedyś wrócimy i damy wam szansę.
Dzisiejszą wizytę uważam za porażkę.
Koniec końców odwołaliśmy zamówiony już deser aby uniknąć dalszych zawodów.
Myślę że ta ostatnia wizyta kompletnie wymazała resztki nadziei dla tego miejsca. Nigdy więcej.
Jedzenie czuć ze nikt się nie przykłada ale ceny są jak u dobrego kucharza.
Jednym słowem, nieporozumienie.