Trudno to nazwać stadionem, zaniedbane klepisko, brud i brak miejsc siedzących dla kibiców ( rodziców). Miejsce dla rozgrywania meczów dla juniorów, czyli okazywanie przez klub i miasto, jak bardzo im zależy na szkoleniu młodzieży, czyli wcale. Kiedyś wielkie plany, a rzeczywistość taka jak bieżnia na " Batorego" , czyli asfaltowa z elementami rozbitego szkła przy ławkach rezerwowych. Tyle.