Przychodnia Weterynaryjna "Szarak" Agnieszka Mogiła
Poczty Gdańskiej 16, 02-495 Warszawa, Polska
4.2
8 komentarze
5VXX+HH Warszawa, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 10–20
Wtorek: 10–20
Środa: 10–20
Czwartek: 10–20
Piątek: 10–20
Sobota: 10–15
Niedziela: 10–15
Wtorek: 10–20
Środa: 10–20
Czwartek: 10–20
Piątek: 10–20
Sobota: 10–15
Niedziela: 10–15
Profesjonalizm na najwyższym poziomie. Szkoda, ze tak późno odkryłem ta klinika.
Tu priorytetem jest zwierzę, nie zarobek, co (wbrew pozorom) nie jest norma u innych vetów
Edit: kolejna wizyta (paskudne rozcięcie palucha u kota), kolejne pozytywne doświadczenie.
Mialem kontakt z 3 lekarzami, każda byla 100% przygotowana kontynuując leczenie poprzedniego lekarza z tej kliniki, merytorycznie wszystko ma sens i dobro zwierzęcia jest głównym celem. A do tego ogromna empatia dla pacjenta i wyrozumiałość dla klienta.
To jest pewniak za rozsądną, rynkową cenę, choć za taką obsługę zapłaciłbym wiecej bez zastanawiania.
Keksik pozdrawia!
Bardzo dziękuję Pani Doktor (przepraszam, ale nie pamiętam imienia Pani Doktor, która pracowała wczoraj 23 lutego br.) za wczorajsze wsparcie podczas mojej wizyty z chomiczkiem Bombkiem.
Dziękuję za cudowne podejście i do Chomiczka i do mnie, przy każdej naszej wizycie. Słowa Pani, w trudnej dla mnie chwili, bardzo mi pomogły.
Raz jeszcze dziękuję. Wiem, że zrobiła Pani wszystko.
Dziękuję za całą opiekę, ciepłe podejście, rozmowy, a w szczególności za pocieszające słowa w dniu wczorajszym.
po pierwsze: Zanim trafilam do Szaraka, dzwoniłam do kilku innych warszawskich przychodni specjalistycznych, w których przyjmują małych pacjentów (gryzonie). Wszędzie kazano przyjechać aby zobaczyć co zwierzakowi może dolegać, jedynie tu zatroszczono się o jego komfort i póki nie było aż tak niepokojacych objawów, oszczędzono mu stresu i wystarczyła rozmowa telefoniczna, zamiast stresującej wizyty.
po drugie: Zwierzaki nie są leczone za wszelką cenę, kiedy przychodzi moment, że choroba wygrywa, a zwierzak cierpi, właścieciel malego pacjenta nie jest krytykowany za podjęcie trudnej decyzji o uśpieniu celem skrócenia cierpień. Dostaje wsparcie, a sam proces uśpienia zwierzaczka jest wyjątkowy. Lekarka wszystko dokładnie najpierw tłumaczy jak będzie on przebiegał, pozwala być przy zwierzęciu, daje czas na pożegnanie. Zostawiono nas z naszym pupilem sam na sam w gabinecie, zamknięto na klucz, żeby nikt nam nie przeszkadzał i dostaliśmy tyle czasu na pożegnanie ile go potrzebowaliśmy. Ogromna empatia ze strony lekarki. Dziękujemy za to, że pozwoliła odejść z godnością naszemu Grubciowi i za uszanowanie naszych emocji.