Restauracja Remus
Długa 182, 83-440 Karsin, Polska
4.6
8 komentarze
WW4F+HJ Karsin, Polska
Zgłoszenie lokalizacji
Reclaim this location
poniedziałek: 10–18
Wtorek: 10–18
Środa: 10–18
Czwartek: 10–18
Piątek: 10–18
Sobota: 10–18
Niedziela: 10–18
Wtorek: 10–18
Środa: 10–18
Czwartek: 10–18
Piątek: 10–18
Sobota: 10–18
Niedziela: 10–18
Frytki - 10/10 - Naprawdę dobre, chrupiące, nie ociekające olejem
Ziemniaki z wody - 2/10 - zimnem odębiałe gotowane pewnie kilka h wcześniej
Hamburger - 2/10 - Niestety najtańszy kotlet z gotowych paczkowanych, łyżka kapusty, bułka miękka -odradzałem synowi że za 10zł to nie będzie dobry hamburger - niestety miałem rację
Schabowy - 5/10 - Kotlet duży ale niestety słabo rozbity, mięso dość twarde, panierka odchodzi płatami.
Pierś panierowana - 8/10 - Smaczna, soczysta
Devolay - 5/10 - Nadzienie z podłego serka topionego!! zabiło cały smak. Naprawdę tego tu nie rozumiem. Serki topione wychodzą ok 5zł za 250g. Masło ok 6-7 zł za kostkę. Ile to można oszczędzić na kotlecie pakując w niego podły ser zamiast masła? 30-50 groszy?
Zupa rosół - 8/10 - Dla mnie troszkę trącił jakimś sztucznym ulepszaczem ale dzieciakom smakował
Surówki - Groszek z Marchewką 5/10; Buraczki (na zimno) 9/10; Kapusta zasmażana 7/10
Generalnie "może być" choć jest wiele obszarów które można poprawić.
Za 4 zestawy (mieso/frytki/surowki) 1 zupę 2 frytki 1 hamburger 4 soki/icetea 2 piwa zapłaciłem 210 zł.
Mieszkamy nie daleko i zachęceni pozytywnymi komentarzami postanowiliśmy udać się tam na niedzielny obiad.
Okazało się że jedzenie jak w barze mlecznym zamawia się przy kasie i tam jedynie można zapoznać się z kartą (stojąc w kolejce) do samotnie przyjmującej zamówienia kasjerki. Konsekwencją 10 min. stania w kolejce jest prześmierdnięta odzież od kuchennego zaduchu wypełniającego lokal pozbawiony wentylacji. Uciekliśmy do stolika na zewnątrz na co pozwalała ładna pogoda. Naczytaliśmy się o jakichś czekajkach lecz mimo 30-minutowego oczekiwania niczego nam nie podano. Gdy zapytałem kelnerkę czy tu się coś podaje na czekanie odpowiedziała że tak i doniosła chleb z ogórkami gdy... obiad stał już na stole!!! Na moje pytanie co teraz mam z tym zrobić odparła że mam sobie przegryźć do obiadu 🤣🤣🤣
Autor podanego "devolaya" nigdy nie stał obok prawdziwego kucharza, na nawet obok gospodyni domowej! Nie rozumiem jak można skatować takie danie robiąc z niego naleśnik drobiowy w którym masło zastąpiono wyrobem seropodobnym. Podsumowując knajpa z niemiłą i kompletnie niewydolną obsługą bez kucharza. Byłem po raz pierwszy i ostatni. Rozumiem że jako jedyna knajpa w mieście idzie po bandzie oszczędzając na personelu i jedzeniu. Resztę pominę taktownym milczeniem.